Są rzeczy, które widzę inaczej
Im więcej wiedzy i doświadczenia zdobywam w dziedzinie psychologii – tym bardziej wszystko zaczyna się układać w spójny obraz.
Spójrzcie.
Czegokolwiek doświadczamy – zawsze odbywa się to w jakimś środowisku.
To, że doświadczenie jest trudne wiemy, bo:
- pojawiają się jakieś zachowania (konflikty, nieadekwatne reakcje na sytuacje, brak działań)
- pojawia się natłok myśli – nasza głowa wciąż i wciąż coś „przeżuwa”, czasem wręcz nie da się jej wyłączyć
- nie umiemy zapanować nad reakcjami emocjonalnymi (płaczemy, krzyczymy, złościmy się pozornie bez powodu)
- całe nasze ciało jest napięte, pojawiają się trudności ze snem, w dzień wolny nie umiemy odpocząć
Czasami takie stany potrafią trwać tygodniami, a nawet latami.
No i lekarstwo każdy zna – trzeba iść na psychoterapię.
Ale mi w tym cały czas coś nie grało…
To absurd.
Przecież, gdyby rasa ludzka rzeczywiście była tak krucha, że zwykłe zdarzenia rozstrajałyby nam psychikę – nie przetrwalibyśmy jako gatunek.
Coś robimy źle – pomyślałam.
Podczas sesji z klientami, raz po raz dochodziliśmy do wniosku, który można ubrać w zdanie:
„Nie muszę się zmieniać, muszę nauczyć się używać tego, kim jestem.”
No i uczyliśmy się.
Uczyliśmy się na konkretnych przykładach z życia, jak działa ich umysł.
Uczyliśmy się rozumieć, dlaczego ich ciało wybiera akurat takie, a nie inne zachowanie.
I co najważniejsze – wspólnie kombinowaliśmy, jak skutecznie wpłynąć na siebie, by osiągnąć szczęście.
Dla wielu moich klientów to słowo oznaczało:
- harmonijne relacje
- twórcze, pełne pasji życie
- radość z chwil spędzonych na relaksie
Co okazywało się naprawdę skuteczne?
- ukojenie układu nerwowego (na początku poprzez relację z terapeutą, potem z samym sobą)
- zrozumienie, o jakich emocjach mówi myśl
- zrozumienie, o jakich potrzebach mówi emocja
- bycie w kontakcie z wewnętrznym obserwatorem, który trzyma „nogę w świecie rzeczywistym”, a jednocześnie jest uważny na świat wewnętrzny
- zwiększanie umiejętności odpowiedzialnego dokonywania wyborów w świecie rzeczywistym
Po co powstał ten blog?
Chcę Wam dać na tym blogu narzędzia do tego, byście również mogli zdobyć dla siebie te umiejętności.
Będziemy uczyć się o emocjach i potrzebach.
Będziemy przyglądać się temu, jak nasz umysł interpretuje zdarzenia.
Będziemy odkrywać nasze wewnętrzne wartości i poznawać pojęcie odpowiedzialności.
Będę opowiadać o tych zjawiskach na podstawie mini scenek z życia, żeby łatwiej było zrozumieć te teoretyczne, naukowe treści.
Mam nadzieję, że dzięki tym wpisom każdy z Was odnajdzie swoją
Instrukcję Obsługi Samego Siebie.
Bo czasem właśnie tyle wystarczy, żeby zacząć żyć bardziej świadomie i spokojnie.