Jak działa układ nerwowy?
Życie jest tylko jedno. Przeżyj je tak, jak naprawdę chcesz.

Jak działa układ nerwowy i dlaczego działamy zanim pomyślimy?

Gorąca herbata i brutalna prawda: kto tak naprawdę podejmuje decyzje w Twojej głowie?

Wyobraź sobie to:

Siedzisz w ulubionej kawiarni.
Wokół gwar rozmów, w powietrzu unosi się zapach palonych ziaren, a Ty żywo o czymś dyskutujesz z przyjacielem.

Kelner z uśmiechem stawia przed Tobą filiżankę świeżo zaparzonej, dymiącej herbaty.

W ferworze opowieści odruchowo chwytasz za ucho naczynia.

I nagle…

Ała!

Ścianka filiżanki okazuje się piekielnie gorąca.
Przeszywający ból uderza w palce.

Błyskawicznie cofasz rękę, potrząsasz dłonią w powietrzu, a gorący napój z pluskiem rozlewa się na stolik, plamiąc Twoją koszulę.

Czujesz jednocześnie ból i złość.

Twój znajomy, który na chwilę odwrócił wzrok, lekko zdezorientowany, pyta:

„Co się stało?”

Ty, ocierając plamę, odpowiadasz z pełnym przekonaniem:

„Zabrałem rękę, bo poczułem potworny ból i chciałem uniknąć poparzenia”.

No dobra — mało prawdopodobne, że tak akurat powiesz 😉
Ale właśnie tak w swojej głowie zinterpretujesz tę sytuację.

Bo to brzmi jak w pełni logiczne, zdroworozsądkowe wyjaśnienie, prawda?

Tyle że z biologicznego punktu widzenia… właśnie okłamałeś samego siebie.
I to aż dwa razy.


Mózg pełen iluzji

Nauka o układzie nerwowym bezlitośnie rozprawia się z naszymi codziennymi wyobrażeniami o tym, jak funkcjonujemy.

Po pierwsze, ludzka percepcja zachodzi wyłącznie w mózgu, a nie w miejscu, które bezpośrednio bodźcujemy.

Kiedy dotykasz wrzącego kubka, Twoja poparzona dłoń pełni jedynie funkcję kuriera — wysyła elektryczny komunikat alarmowy w górę ciała.

Ostateczne doznanie piekącego bólu pojawia się wyłącznie w Twojej głowie.
Fizycznie nie istnieje ono „na zewnątrz” organizmu.

Po drugie, na co dzień tworzymy zgrabne, zdroworozsądkowe wyjaśnienia naszych zachowań, opierając je na tak zwanych intencjach.

Twierdzimy z przekonaniem:

„zrobiłem to, ponieważ tak chciałem”.

Biologia pokazuje jednak coś zupełnie innego.

Intencja to w najlepszym razie bardzo słaba forma tłumaczenia rzeczywistości.

Równie dobrze moglibyśmy szukać przemyślanej intencji w tym, że ze zmęczenia nagle ziewamy.

Prawdziwą przyczyną Twojej reakcji są twarde fakty fizjologiczne — błyskawiczna aktywność układu nerwowego i reakcje chemiczne zachodzące w ciele.


Bunt maszyn w ułamku sekundy

Wróćmy do Twojej rozlanej herbaty.

Twój gwałtowny ruch wcale nie był wynikiem świadomej, z góry założonej intencji.

Zanim w ogóle pojawiła się myśl, by uchronić dłoń, maszyneria Twojego ciała już dawno zadziałała na najwyższych obrotach.

Receptory w Twojej skórze zarejestrowały ekstremalną temperaturę i — poprzez procesy sumowania przestrzennego i czasowego — wygenerowały lawinę impulsów nerwowych.

Te elektryczne sygnały podziałały na kolejne neurony jak pedał gazu wciśnięty do samej dechy, natychmiast uruchamiając reakcję obronną.

Twój układ nerwowy wywołał bezwarunkowy odruch na ułamek sekundy przed tym, zanim Twoja świadomość w ogóle zorientowała się w sytuacji.

A na samym końcu Twój umysł — próbując zachować poczucie kontroli — dorobił do tej automatycznej reakcji historię o rzekomych „intencjach”.


Od poparzonych palców do wybuchu złości

Przykład z gorącą herbatą jest prosty.

Cofając rękę przed wrzątkiem, najczęściej podświadomie wiemy, że to reakcja odruchowa.

Jednak dokładnie tak samo działa percepcja bólu psychicznego — na przykład złości.

Kiedy narasta w Tobie frustracja — spowodowana złą wiadomością, zmęczeniem czy hałasem — drobne sygnały stresu uderzają w układ nerwowy z różnych stron.

Działają jak pedał gazu, potęgując wewnętrzne napięcie.

Gdy ich łączna siła przekroczy pewien próg, tracisz panowanie nad sobą i wybuchasz — zanim zdążysz to logicznie przeanalizować.

Dopiero po fakcie Twój umysł — zupełnie jak przy gorącej herbacie — dorabia do tej reakcji uzasadnienie.

Przekonuje Cię, że Twój gniew był w pełni uzasadniony.

To właśnie pokazuje, jak działa układ nerwowy w sytuacjach zagrożenia.


Kto tu tak naprawdę rządzi?

Wniosek płynący z biologii zachowania bywa trudny dla naszego ego.

Na co dzień wydaje nam się, że zachowujemy się w określony sposób, bo tak chcemy.

W rzeczywistości jest odwrotnie.

Najpierw nasz układ nerwowy uruchamia reakcję.
W ułamku sekundy jakoś się zachowujemy.

Dopiero później nasz mózg tworzy historię, która ma to zachowanie uzasadnić.


Co możesz z tym zrobić?

Nie musisz jednak pozostawać biernym pasażerem we własnym organizmie.

Możesz nauczyć się rozumieć mechanizm, według którego działasz — i odzyskać wpływ na siebie.

Zacznij od obserwowania.

Zauważ, co dzieje się w Twoim ciele, zanim Twój umysł zdąży to nazwać i wyjaśnić.

To właśnie tam zaczyna się realna zmiana.


Na koniec

Czy zdarzyło Ci się ostatnio tłumaczyć „intencją” reakcję, nad którą w rzeczywistości nie miałeś kontroli?

Jeśli chcesz — podziel się tym w komentarzu.

W kolejnym wpisie przyjrzymy się temu, jak świadomie używać naturalnego „hamulca” w naszym układzie nerwowym.

Szybkie Linki

Polityka Prywatności

Kontakt

Cennik

O mnie

Godziny Otwarcia

Pon – Pt: 9:00 – 17:00

Sob: 9:00 – 15:00

Kontakt

Pracownia psychologiczna Chce Inaczej,
ul. Barona 30/416, Tychy