Jak przerwać powtarzający się wzorzec?

Dlaczego czasem, mimo dobrych chęci, wciąż trafiamy do podobnych sytuacji? I co możemy zrobić, kiedy zaczynamy dostrzegać własny udział w tym, co się powtarza?

Kolejna kłótnia. Następne nieporozumienie. Jeszcze jedna sytuacja, w której ktoś odbiera nasze zachowanie inaczej, niż zamierzaliśmy.

Nie każde trudne zdarzenie ma wspólną przyczynę. Czasem jednak warto sprawdzić, czy w tym, co się powtarza, nie ma czegoś, co możemy lepiej zrozumieć.

W moim przypadku takim tropem stała się rozbieżność między tym, jak rozumiem własne intencje, a tym, jak moje zachowanie odbierają inni. Zaczęłam więc przyglądać się swoim reakcjom i zauważyłam coś, co początkowo trudno było mi zrozumieć.

Kiedy widzę, że ktoś potrzebuje pomocy, zwykle pojawia się we mnie gotowość, żeby jej udzielić. Jeśli ktoś prosi mnie o coś wystarczająco wytrwale, często się zgadzam, nawet gdy wiąże się to z dużym kosztem dla mnie.

Jednocześnie w opisanych wcześniej sytuacjach zdarzało mi się nie dostrzegać potrzeb innych osób, choć z ich perspektywy powinny być dla mnie oczywiste.

Jak to możliwe, że potrafię tak mocno uwzględniać potrzeby innych, a jednocześnie czasem ich nie zauważam?

Ta sprzeczność stała się dla mnie wskazówką. Zaczęłam się zastanawiać, czy różnica nie tkwi w tym, w jaki sposób dociera do mnie informacja o cudzej potrzebie i co dzieje się ze mną, kiedy ją dostrzegam.

Jak zacząć działać inaczej?

1. Zauważyć powtarzający się wzorzec

Zamiast analizować każde zdarzenie osobno, warto poszukać elementów, które łączą różne sytuacje. Co się powtarza? W jakich okolicznościach reagujemy podobnie? Jakie konsekwencje przynosi nam ten sposób działania?

W moim przypadku powtarzała się rozbieżność między gotowością do pomagania a sytuacjami, w których nie zauważałam potrzeb innych. Ta sprzeczność stała się dla mnie sygnałem, że warto przyjrzeć się własnym reakcjom uważniej.

2. Sprawdzić, co może kierować naszym zachowaniem

Kiedy dostrzegamy wzorzec, możemy zapytać siebie: co sprawia, że reaguję właśnie w ten sposób? Czego się obawiam? Jakie przekonania wpływają na moje decyzje?

Zaczęłam zastanawiać się, dlaczego tak trudno mi odmówić komuś pomocy. Odkryłam, że łatwiej przychodzi mi odmowa, kiedy mogę uzasadnić ją potrzebami innej ważnej dla mnie osoby. Wtedy porównuję potrzeby różnych ludzi i zastanawiam się, kto będzie niezadowolony z mojej decyzji.

W tym równaniu zabrakło mnie.

Pojawiła się hipoteza, że mam trudność z uwzględnianiem własnych potrzeb. Być może wiąże się to z przekonaniem: „Jeśli mogę komuś pomóc, a tego nie zrobię, odpowiadam za to, że ta osoba ma problem”.

To na razie wyjaśnienie, które chcę sprawdzić, a nie pewny wniosek. Pomaga mi jednak postawić kolejne pytanie: czy rzeczywiście odpowiadam za każdą potrzebę, którą zauważam?

3. Poszukać alternatywnego sposobu działania

Samo zrozumienie przyczyn nie gwarantuje zmiany. Możemy wiedzieć, dlaczego trudno nam odmówić, a mimo to zgodzić się na kolejną prośbę. Dlatego warto zapytać: czego potrzebuję się nauczyć, żeby w podobnej sytuacji móc zareagować inaczej?

Ja chcę nauczyć się uwzględniać własne potrzeby przy podejmowaniu decyzji. Zanim zgodzę się pomóc, mogę zatrzymać się i sprawdzić, czy mam na to czas i siły. Mogę poprosić o chwilę do namysłu, zaproponować inną formę pomocy albo odmówić.

Nie chodzi o to, żeby odmawiać częściej. Chodzi o to, żeby podejmować decyzje, w których uwzględniam zarówno drugiego człowieka, jak i siebie.

4. Sprawdzić, co się wydarzyło

Nowy sposób reagowania warto potraktować jak próbę, z której możemy się czegoś nauczyć. Czy wydarzyło się to, czego się obawiałam? Jak się czułam po podjęciu decyzji? Czy potrafiłam zadbać o własne granice, zachowując szacunek dla drugiej osoby?

Takie doświadczenia pozwalają weryfikować dotychczasowe przekonania i sprawdzać, które rozwiązania rzeczywiście nam służą. Nie każda próba zakończy się tak, jak chcemy. Ważne, by wyciągać z niej wnioski i próbować ponownie.

Od rozumienia do zmiany

Odkrycie własnego wzorca może przynieść ulgę. Kilka sytuacji zaczyna układać się w całość, a my zyskujemy nowe pytania i możliwości działania.

Warto jednak pamiętać, że nie każde powtarzające się niepowodzenie wynika z naszego sposobu reagowania, a nie każda trudna informacja zwrotna jest trafna. Także nasze wyjaśnienia wymagają sprawdzania.

W moim przypadku praca nad zmianą zaczyna się od przyjrzenia się własnemu rozumieniu odpowiedzialności i uczenia się, jak uwzględniać swoje potrzeby w relacjach z innymi.

Nie wiem jeszcze, dokąd doprowadzi mnie ta droga. Przypuszczam, że dalsze poszukiwania pozwolą mi odkryć kolejne myśli i emocje, które wpływają na moje reakcje.

Chciałam jednak pokazać Wam fragment mojego doświadczenia, żeby zilustrować, jak może przebiegać proces zmiany: od momentu, w którym nie dostrzegamy jeszcze własnego wzorca, przez próbę zrozumienia, co za nim stoi, aż do chwili, w której zaczynamy szukać innego sposobu działania.

Nie musimy od razu znać wszystkich odpowiedzi ani mieć gotowego rozwiązania. Czasem wystarczy zauważyć, że coś się powtarza, i zacząć zadawać sobie nowe pytania.

Bo żeby coś zmienić, najpierw musimy mieć szansę to zauważyć.