Twój umysł podpowiada. Ty wybierasz.

Twój umysł podpowiada. Ty wybierasz.

Myśl może pojawić się sama. Emocja może pojawić się sama. To, co zrobisz dalej, może być już Twoim wyborem.

Dostajesz wiadomość:

„Musimy porozmawiać.”

I zanim zdążysz pomyśleć, Twój umysł może być już kilka kroków dalej.

Coś się stało.

Jest zła.

Pewnie chodzi o wczoraj.

Będzie awantura.

Pojawia się napięcie.

Może masz ochotę natychmiast odpisać.

Może zacząć się tłumaczyć.

Może przeciwnie — odłożyć telefon i udawać, że wiadomości nie było.

Tymczasem wydarzyło się na razie jedno:

ktoś napisał: „Musimy porozmawiać”.

Resztę dopowiedział Twój umysł.

Umysł jest szybki. I właśnie dlatego bywa przekonujący.

Przez cały ten tydzień przyglądaliśmy się różnym sposobom, w jakie umysł pomaga nam odnajdywać się w świecie.

Tworzy interpretacje.

Odtwarza wspomnienia.

Wybiera to, na co kierujemy uwagę.

Nadaje znaczenie temu, co czujemy.

To wszystko dzieje się po coś.

Dzięki temu możemy szybko reagować, przewidywać i podejmować działania.

Wyobraź sobie, że za każdym razem musisz świadomie przeanalizować każdą informację, która do Ciebie dociera.

Każde spojrzenie.

Każdy ton głosu.

Każde wspomnienie.

Każdą możliwość.

Każdy sygnał z ciała.

Trudno byłoby wtedy po prostu żyć.

Szybkość umysłu jest ogromną pomocą.

Czasami jednak sprawia, że jego pierwsza podpowiedź zaczyna brzmieć jak jedyna możliwa wersja wydarzeń.

Podpowiedź to jeszcze nie decyzja

Wyobraź sobie, że Twój umysł jest doradcą.

Dobrym doradcą.

Zna Twoją historię.

Pamięta wcześniejsze sytuacje.

Zauważa wzorce.

Potrafi wychwycić drobne sygnały.

Przewiduje, co może wydarzyć się za chwilę.

Czasami podpowiada coś niezwykle trafnego.

Czasami się myli.

Czasami reaguje na coś, co jest dla Ciebie ważne, choć sama sytuacja ma zupełnie inne znaczenie.

Możesz więc korzystać z jego podpowiedzi.

A jednocześnie zostawić sobie przestrzeń na decyzję.

Doradca może podpowiadać.

Ty możesz wybierać.

Pomiędzy reakcją a działaniem jest więcej miejsca, niż się wydaje

Wracamy do wiadomości:

„Musimy porozmawiać.”

Pierwsza myśl już się pojawiła.

Emocja również.

Możesz jednak zrobić coś jeszcze.

Zauważyć:

„Mój umysł właśnie stworzył pewną wersję tej sytuacji.”

I wtedy pojawiają się kolejne możliwości.

Możesz poczekać na więcej informacji.

Możesz zapytać:

„Jasne. O czym chciałabyś porozmawiać?”

Możesz sprawdzić, czy Twoje przypuszczenie znajduje potwierdzenie.

Możesz też zauważyć:

„Bardzo zależy mi na tej relacji, dlatego ta wiadomość tak mocno na mnie działa.”

Nagle sytuacja wygląda trochę inaczej.

Nie dlatego, że pierwsza myśl zniknęła.

Po prostu przestała być jedyną dostępną możliwością.

Możesz zabrać ze sobą wszystko, czego dowiedziałaś się w tym tygodniu

Możesz pomyśleć:

„On mnie nie lubi”.

I zobaczyć w tym myśl, zamiast prawdy.

Możesz wspominać:

„Dokładnie pamiętam, jak to było”.

I zostawić miejsce na to, że pamięć jest sposobem odtwarzania przeszłości.

Możesz zauważyć:

„Wszędzie widzę ludzi, którzy mnie oceniają”.

I zapytać:

„Na czym skupia się teraz moja uwaga?”

Możesz poczuć:

„Boję się, więc coś jest nie tak”.

I zobaczyć w lęku informację o tym, co Twój umysł uznał za ważne lub zagrażające.

A potem możesz zrobić coś jeszcze.

Wybrać, co z tym zrobisz.

Świadomość nie polega na wyłączeniu umysłu

Twój umysł będzie nadal interpretował.

Będzie przypominał.

Będzie wybierał.

Będzie przewidywał.

Będzie reagował.

I dobrze.

Nie potrzebujesz tworzyć pustki w głowie.

Potrzebujesz trochę lepiej poznawać sposób, w jaki Twój umysł pracuje.

Bo im łatwiej zauważyć jego działanie, tym więcej możliwości może pojawić się pomiędzy:

„Tak właśnie jest”

a

„Tak to teraz widzę”.

To niewielka różnica w słowach.

A może stworzyć całkiem dużą różnicę w tym, co zrobisz dalej.

Twój umysł może być Twoim sprzymierzeńcem

Możesz słuchać jego ostrzeżeń.

Korzystać z doświadczenia.

Brać pod uwagę emocje.

Sprawdzać intuicję.

Zauważać wzorce.

A jednocześnie pozostawić sobie możliwość powiedzenia:

„To jest jedna z informacji, które mam. Zobaczmy, co jeszcze wiem.”

To właśnie może być świadome korzystanie z własnego umysłu.

Nie chodzi o znalezienie sposobu, żeby nigdy się nie pomylić.

Chodzi o stworzenie sobie większej przestrzeni do wyboru.

Bo Twój umysł może bardzo szybko powiedzieć Ci:

„Zrób to.”

A Ty możesz odpowiedzieć:

„Dziękuję. Sprawdzę jeszcze, co sama o tym myślę.”

Twój umysł podpowiada.

Ty wybierasz.